Uzbrój się w cierpliwość

Wszelkie zabiegi, jakie są konieczne do wykonania w ramach pozycjonowania wymagają czasu. Nie jest to zabieg prosty i wręcz niemożliwy do zadziałania od razu, tym bardziej, że potrzebne jest działanie wielopłaszczyznowe. Efektów można się spodziewać po co najmniej kilku miesiącach od rozpoczęcia wdrażania projektu. Nie dajmy się nabrać na puste frazesy, że strona znajdzie się w czołówce wyników Google niemal błyskawicznie.

Reklama w Internecie właśnie w tym wymiarze jest procesem długofalowym. Oznacza to, że trzeba wyjść od uświadomienia sobie, że na efekty trzeba poczekać, bez względu na to czy skorzystamy z usług dobrego pozycjonera działającego w pojedynkę, czy też z wypromowanej agencji interaktywnej, która posiada cały rozbudowany dział SEO. Usługa tego typu musi wymagać czasu, ponieważ czasami serwis musi być gruntownie przerobiony, urozmaicony, wzbogacony itd. To wszystko wynika zwłaszcza ze względu na zaawansowane mechanizmy obronne Google. Jeżeli osoba, której zlecamy usługę będzie pozycjonowała nierozważnie i liczyła jedynie na to, aby jak najszybciej uzyskać wyniki, chociażby chwilowe, a nie długotrwałe, nierzadko skutkuje to nieostrożnymi ruchami, które zostają przez wyszukiwarki wykryte właśnie poprzez wyżej wymienione mechanizmy. Konsekwencją tego jest „ban”, który nakładany jest na dłuższy czas na daną domenę, co polega na tak zwanym wyindeksowaniu z wyszukiwarki danego serwisu. Ponadto możliwą karą jest też nałożenie filtra, który spycha stronę www na o wiele niższe pozycje. Takie są skutki pozycjonowania w ekspresowym tempie. By tego uniknąć trzeba postawić na jakość, a nie kierować się wyłącznie chęcią zaoszczędzenia pieniędzy. Nie ma co w tym przypadku szczędzić funduszy, ponieważ usługi z zakresu szeroko rozumianego SEO wcale nie są drogie, porównując je z innymi rodzajami reklam – na przykład w prasie. Skąpstwo w tej materii nie popłaca, bo konsekwencje mogą być poważne, a straty o wiele wyższe. Są filtry, które trwają nawet pół roku, niektóre „bany” usuwają strony z wyszukiwarek nawet na stałe. Dla firmy, która prosperuje wyłącznie drogą elektroniczną, przez sieć jest to nic innego jak koniec wirtualnej egzystencji.

Wyżej wyszczególnione „bany” oraz filtry nakładane są na strony po tym, jak webmaster złamie przepisy obowiązujące przy pozycjonowaniu serwisów. Kary te nakładane są przez Google, które jednocześnie narzuca określone wytyczne co do promocji stron. Nierzadko i filtry, i „bany” wydzielane są w stosunku do pozycjonowanego serwisu wówczas, gdy firma odpowiedzialna za SEO świadomie, bądź nieświadomie, posługuje się technikami tak zwanego black hat SEO. Nie brakuje także ryzykantów, którzy chcą za wszelką cenę „wbić się” w pierwszą dziesiątkę, zgarniając za to wynagrodzenie i nie kierują się zasadami etyki i dobrego pozycjonowania celowo. Nie da się ukryć, że w związku z tak szerokim rozpowszechnieniem Internetu, przybywa sukcesywnie stron www, przeróżnych sklepów, witryn i serwisów, zaś liczba miejsc w wynikach wyszukiwania na pierwszej stronie Google jest niezmienna. Pseudo-eksperci z zakresu SEO naginają zasady dla własnych korzyści finansowych, prestiżu, zadowolenia klienta czy pod presją wymagającego zleceniodawcy. Niestety jednak, nawet jeżeli się początkowo uda, ryzyko wyciągnięcia konsekwencji przez Google jest ogromne, dlatego czasami lepiej najzwyczajniej w świecie uzbroić się w cierpliwość i spokojnie poczekać na wyniki kilka tygodni. 

Zdjęcia

Załączniki

Prowadzenie sklepu internetowego - osklepach.pl © 2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.